niedziela, 7 października 2012

The Iron Lady

W końcu obejrzałam, za trzecim podejściem. Nie dlatego,że film kiepski, raczej z powodu wieczornego zmęczenia. Główną rolę gra Meryl Streep, czego nie zauważyłam na początku filmu (tak dobrze została ucharakteryzowana). Film jest biograficzny, ale według mnie głównym wątkiem jest jednak jej życie wewnętrzne po śmierci jej ukochanego męża. Bohaterka,  jako staruszka cofa się w najdalszą przeszłość, kiedy poznaje męża, dzięki któremu osiągnęła sukces życiowy -zostając premierem Wielkiej Brytanii. Polityka jest tu raczej w tle, pokazana symbolicznie ale od zaplecza.
Film oceniam w sklali 1 do 10 na 5.  Porusza wiele wątków - od poczucia celu w życiu poprzez rozterki wewnętrzne kobiety sukcesu po dramat człowieka, jego poczucie samotności po utracie najbliższej osoby.